Translate

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział III

-Gdzie ja jestem? - Spytał Han.
-Między niebem o ziemią. - Odpowiedział skrzydlaty.
-Dobrze wiedzieć. A co ja tu właściwie robię?
-Zostałeś wybrany.
-Na co?
-Raczej na kogo.
-No właśnie. Więc na kogo?
-Na stróża.
-Na policjanta?!
-Daleko Ci do porządnego obywatela.
-No właśnie!
-Miałeś tyle pytań co cie tak zatkało?
-Przede mną stoi dziesięciu facetów ze skrzydłami!
-Aniołów.
-Że co?!
-Anioł. Dobrze usłyszałeś.
-Ukryta kamera tak? Heh no wrobiliście mnie.
-Nikt cie nie wrabia.
-Yhm. No to co tu się dzieje?
-Twoja matka nas wysłała.
-Mo.. Moja mama?
-Była tu.
-Co zanczy „była” ?
-Właśnie po to tu jesteś.
-Ku**a po co?!
-Po to by ją odebrać aniołom śmierci.
-Hę? Ile was jest?
-Są dwie grupy aniołów. Anioły stróże czyli my
oraz Anioły śmierci którzy porywają początkującą dusze.
-Jaką dusze?
-Początkującą. Twoja matka była początkująca, dlatego
chciała byś był przy niej. Porwali ją wczoraj.
-To co my tu jeszcze robimy?
-Czekamy aż się uspokoisz. Jesteś człowiekeim.
-Przed chwilą mówiłeś, że stróżem.
-Żeby być stróżem, musisz przejść szkolenie. Oczywiście
tobie nie grożą Anioły śmierci. Jesteś wybrany przez samego stwórce.
Twoja matka kazała nam po Ciebie lecieć. Na ziemi nie widzą nas ludzie.
Widzą nas tylko przed śmiercią, gdy walczymy z Aniołami śmierci o dusze.
-Miło. Co mam robić żeby ratować mamę?
-Umrzeć.
-Co?!
-Musisz spotkać się z samym stórcą.
-I muszę umrzeć?
-To nie jest jedyna opcja, ale ta jest najbezpieczniejsza.
Droga do stwórcy prowadzi przez miasto Aniołów śmierci.
Jeśli Anioły stróże mają żywego człowieka przed śmiercią
za wybrańca to Anioły śmierci nie mogą walczyć o dusze.
-No dobrze, ale ja nie chce umierać... A mój brat?
-Twój brat?
-Tak, co z nim będzie?
-Lu... Możemy go sprowadzić, ale tylko jego dusze.
-Czyli on też będzie musiał umrzeć?
-Niestety.
-Nie zgadzam się.
-Żywy nie ma tu wstępu. Nie jest wybrany.
-Zostawmy go w spokoju. Tylko co z moim zniknięciem?
-Spokojnie. Doba tu to jak 15 sekund na ziemi.
-Nie rozumiem.
-Nie musisz.
-A co ze szkoleniem?
-Najpierw spotkasz się ze stwórcą.
-A co z Aniołami śmierci?
-Spokojnie. Wszystkiego dowiesz się z rana.
-Nie zasnę.
-Owszem zaśniesz. Tu działa czar.
Odprowadzę cię do domu twojej matki, tam jest łoże dla ciebie.
Wszystko jest przygotowane.
-Chcę mieć to za sobą.
-To nie wszystko.
-Więc co jeszcze?
-Skrzydła. W środku nocy cie obudzę i nad tym popracujemy.
-W środku nocy?
-Tak. Jak będziesz zmęczony to Anioły śmierci nie wyczują od
Ciebie zapachu życia.
-Życie ma zapach?
-Nawet dwa, ale teraz jest to nie istotne. Idziemy.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz