Translate

środa, 30 kwietnia 2014

Co zrobisz jak umrę?

 Pewnie się ucieszysz, ze już nie żyje,
jestem nikim.
Nie przejmiesz się ...
Przecież jestem nikim.
Umrę.
Obiecuję.
Będzie Ci łatwiej.
He he.
Zrobie to.
Wezme garść tabletek.
Podetne sobie żyły.
Szcele sobie w łeb.
Powiesze się.
Skocze pod pociąg.
Nie boje się śmierci.
He he.
.
.
.
Widzę ją.
Widze śmierć.
Woła mnie.
Wystwwia rękę do mnie.
Chyba umieram.
Nareszcie.
He he.
Żegnaj.

Coś się ze mną dzieje ....

wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział VI

-Słabość nie jest niczym złym.
-Nie znasz mnie! Nie jestem słaby!
-Ależ jesteś, właśnie to udowodniłeś.
-Po prostu nie chciałem cie zranić.
-Jesteś śmieszny.
-Han, uspokój się! - Krzyknął Lukas.
-Wypie**alaj z mojego życia!! - Wrzeszczał chłopak.
Alan podleciał do Han'a od tyłu i chwycił go za
skrzydła. Szybko je złożył a Aro złapał chłopaka
by nie spadł.
Wszyscy podlecieli pod dom Matki Han'a.
-Jak to zrobiłeś? - Spytał Han Alana.
-Co zrobiłem? -Zapytał mężczyzna.
-Złożyłeś mi skrzydła
-Jestem uczonym, medykiem i głową
tej osady.
-Przepraszam za wszystko. Uratujmy moją
mamę...
-Przykro mi … dziś to niemożliwe.
-Co?! Czemu!?
-Chcą cie … sprzeciwili się stwórcy.
-Przecież mówiliście, że to nie możliwe.
-Bo tak myśleliśmy... Jutro zaczniemy wędrówkę.
-Obiecujecie, że jutro?
-Tak, odpocznij.
Han poszedł na spacer.
-Mamo, obiecuje, że cię odnajdę
i uratuje!!
Han rozłożył skrzydła a niebo rozjaśniało.

Gdy Ci smutno, gdzy Ci źle, porozmawiaj z Aniołkiem Se <3

-Mamusi, poznaj mojego przyjaciela. - Powiedziała
mała Anna.
-Tak, kochanie, kto to? - Spytała Mama.
-Aniołku, nie wstydź się, ona nic Ci nie zrobi,
ona nie jest jak inni ludzie.
-Aniu o czym ty mówisz?
-Mój przyjaciel to Anioł mamusisu.
-Masz bujną wyobraźnie kochanie.
-Nikt nie chce mi wierzyć...
Mama wyszła z pokoju małej Ani a w kącie
pokoju pokazał się Anioł.

-Ona mnie nie kocha.. - Westchnęła Ania
i mocno przytuliła się do Anioła.
-Nie prawda. Ona Cię bardzo kocha,
tylko nie wierzy w dobro które
przynoszę - Odpowiedział Anioł.
-A czy ty mnie kochasz? - Zapytała.
-Tak i obiecuje, że dopóki mam siły
będę Cię bronił przed złem, Aniu...
Po delikatnych policzkach Ani spłyneły
dwie łzy.
-Nie płacz, nie jesteś słaba.
-Weź mnie ze sobą do nieba.
-Nie moge Cię tak zabrać.
-Dlaczego?
-Bo jestem tu by chronić Twoje życie.
-A moja mamusia?
-Ją broni inny Anioł, ona będzie przy Tobie bardzo
długo, obiecuje. - Obiecał Anioł i mocno przytulił
Anie.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział V

-Han! Musimy pogadać - Powiedział Lukas.
-Już idę – Odpowiedział Han – Co się stało?
-Zaraz wszystko ci powiem.
-Czekam z niecierpliwością, już chyba nic mnie nie
zaskoczy.
-Mam taką nadzieje.
-Co chcesz przez to powiedzieć?
-Nie wiem od czego zacząć.
-Najlepiej od początku.
-18 lat temu stwórca wezwał mnie i powiedział,
że stworzy swojego następcę. Nie wierzyłem w to
co słyszę. Miałem tego nikomu nie mówić.
Stwórca wybrał niewiastę i stworzył w niej
Ciebie. Miałem cie bronić, lesz poległem.
Jedyne co mogłem zrobić to walczyć o duszę
twojej matki. Zabrałem ją do nas i razem
pilnowaliśmy. W dniu pożaru twojej szkoły
przyszedłem cie uratować. Twoja matka przewidziała
całą sytuacje. Stwórca nie mógł stworzyć następcy
więc powstałeś ty.
-Nie rozumiem! O co tu chodzi?
-Ja jestem twoim stróżem.
-Byłeś cały czas i nic nie zrobiłeś? Miałeś
mnie bronić przed złem!
-Nie zdołałem. Nie będziesz następcą.
-I dobrze! Uratuję mamę i wypadam
z tej głupiej gry.
-Han zostań!
Chłopak ze łzami w oczach odleciał na swoich skrzydłach
ku górze.
-Mówiłem, ze tak się to skończy he he – Zaśmiał się
Alan.
Chmury przybrały dziwne kształty i zmieniły kolor na
czarny. Nadciągała burza.
-O nie .. To przecież niemożliwe! - Krzyknął
Lukas.
-Czy on... Czy on jest … Stwórca mianował
go swoim następcą ?! - Przeraził się Alan.
Wielkie pioruny przeszywały się przez czarne chmury.
Han nie wiedział co się dzieje, był w wielkiej rozpaczy.
-Jeśli to prawda zaraz zniszczy wszystko co tu jest!
Nie umie panować nad emocjami! A on jest połączeniem
z naturą i ludźmi! - Wrzasnął Lukas.
-Szybko lećmy za nim! - Wymamrotał Alan.
-Leć pierwszy ja sprowadzę pomoc.
-Nie ma na to czasu! Lecimy!
Dwaj mężczyźni wzbili się w powietrze. Lecieli
wysoko w górę przez chmury.
-Han! Wszystkich pozabijasz! - Krzyczał Alan.
-Odwalcie się ode mnie! - Miał dość Han
-Wszystkich zabijesz! Tak matki nie uratujesz!
- Ty ch**u! NIGDY TAK DO MNIE NIE MÓW!
Chłopak skierował rękę na Alana.
-Han nie rób tego! - Krzyknął Lukas
- Bo co ?! Ja jestem potężny a wy się mnie boicie!
-Nie boje się Ciebie! - Powiedział jakiś głos za nim – Jestem
taki jak ty, tylko sto lat starszy. Miałem być następcą... Lecz
następca musi być żywy. Zwą mnie Aro.
-Co ty pie**olisz?!
-Jesteś potężny, ale nie powinieneś siać strachu.
Powinieneś być dobry. Jeśli chcesz ocalić matkę to
się uspokój.
-Uratuje ją po swojemu! A ty spi**dalaj bo cie zabije!
-No to zabij!
Chłopak odwrócił się i uniósł rękę w stronę Aro.
-GIŃ!!! - Wrzasnął Han po czym w stronę Mężczyzny
leciał piorun. Lecz piorun nie uderzył w nic. Rozmazał się.
-Jesteś za słaby. - Powiedział Aro.
Z ust Han'a wydobył się przerażający krzyk słabości...














By zrozumieć ludzi trzeba się starać usłyszeć to, czego nie mówią na głos..

Jesteśmy jak upadłe Anioły.
Bez nadzieji, Bez skrzydeł,
Z nienawiścią ...
Zostajemy .. SAMI.







niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział IV

-Obudź się, już czas – Mówił jeden z Aniołów.
-Jeszcze minutka – Odpowiedział Han.
Anioł jednym popchnięciem, zepchnął chłopaka z łóżka.
-Czy już się obudziłeś?
-Jest środek pie**olonej nocy!
-Jak staniesz się Aniołem nie będziesz potrzebował tyle snu.
-Ale jeszcze nim nie jestem.
-Mówi się trudno, idziemy.
-Gdzie chcesz iść środkiem nocy?
-Nad urwisko.
-Po co mam iść nad urwisko??
-Mówiłem ci, że załatwimy ci skrzydła środkiem nocy.
-Ale nie było mowy o żadnym urwisku.
-Nie ma czasu. Idziemy!
-Dobra już idę.
-Na miejscu będzie czekać na nas paru nauczycieli.
-Nauczycieli?
-Tak. Nauczą cie jak korzystać ze skrzydeł. Jak zrobić
by wyrosły ci z ramion, jak je chować, jak sterować i jak
nad nimi panować.
-Jeden problem.
-Jaki?
-Ja nie mam skrzydeł.
-O to się nie martw.
-Kolejny czar?
-Nie. One są w Tobie od zawsze.
Mężczyzna z chłopakiem przeszli spory kawał drogi
w milczeniu.
-Mam dwa pytania. - Oznajmił Han.
-Pytaj śmiało.
-Po pierwsze, jak się nazywasz?
-Zwą mnie Lukas. A to drugie pytanie?
-No więc... Co się stanie gdy zmienię się w anioła?
Mówiłeś, że na ziemi nie widzą aniołów.
-To prawda, nie widzą nas. Mogą nas zobaczyć jedynie
przed śmiercią lub ci którzy wierzą.
-Co to znaczy?
-To znaczy, że jeśli twój brat nie uwierzy w to co powinien
nigdy cie nie zobaczy, ani nie usłyszy.
-W szkole mówią, że anioły są widoczne.
-Nie wszystkie.
-Czyli jest dla mnie szansa?
-Szansa? Na co?
-Na normalne życie.
-O tym zadecyduje sam stwórca. Może mianować
cie swoją prawą ręką. Będziesz odkupywał grzechy
ludziom. Oczywiście od razu po tym jak staniesz się
Aniołem stróżem, zostanie ci przydzielony człowiek
którego będziesz bronił od zła wszelkiego.
-Bardzo to religijne.
-Tak. Jesteśmy tu dzięki stwórcy. Oczywiście gdy
Anioł zacznie popełniać grzechy zostaje wygnany
i staje się Aniołem Śmierci.
-Czemu ludzie nie mogą o nas wiedzieć?
-Tak dla nich bezpieczniej. Mogli by znienawidzić
stwórce za to, że mamy życie wieczne.
-Jak to życie wieczne?
-Mam siedemset lat. Zabić mnie może jedynie
ręka stwórcy.
-Wow. Nie wiedziałem.
-Dobra nie ważne, już jesteśmy prawie na miejscu.
-Urwisko? Ja widzę tylko chmurę.
-To urwisko. Jedyne miejsce w którym możemy zeskoczyć
na ziemie.
-Skoczyć?
-Tak. Skaczemy. Skrzydła otwieramy pod chmurą
by nie zmokły.
-Rozumiem.
-Witaj. Jestem Alan, twój nauczyciel latania. -
Powiedział jeden z trzech mężczyzn stojących przy
urwisku.
-A ja Han.
-Wszyscy wiedzą kim jesteś – Odparł Lukas.
-Staram się przywitać. - Powiedział zdenerwowany
Han.
-Zacznijmy od podstaw, nie traćmy czasu – Popędzał Alan.
Mężczyzna zaczął mówić o skrzydłach i o tym jak ich używać.
Zeszło mu na to trzydzieści minut czasu anielskiego.
W końcu rzekł :
-Możemy spróbować!
Na co Han odpowiedział :
-Ale ja nie mam skrzydeł!
-Spokojnie, skrzydła wyrosną ci same gdy zlecisz
pod chmurę. - Wtrącił się Lukas.
-Tak, to prawda, tylko pamiętaj co ci mówiłem,
musisz być bardzo spokojny. Gdybyś sobie nie radził
obok będą lecieć jeszcze dwa Anioły, które nie pozwolą
by stała ci się krzywda. To co, jesteś gotów? -Dodał
Alan.
-Gotów? Nie!
-No trudno lecimy! - Krzyknął jeden z Aniołów stojący nad
urwiskiem.
Jednym lekkim pchnięciem Lukas zepchnął Han'a
z urwiska, a zaraz po nim zeskoczyło dwóch Aniołów.
-AAAAAAAAA..! - Krzyczał Han.
-Heh, szybko się nauczy – Zaśmiał się Lukas
-Nie mamy wiele czasu – Dodał Alan.
-Spokojnie daj mu chwilkę.
Po paru sekundach czasu anielskiego, dokładnie pod chmurą
wyrosły wielkie piękne skrzydła z ramion Han'a.
Chłopak rozłożył skrzydła i zawisł w powietrzu.
-Han, przypomnij sobie co teraz masz robić – Mówił do
siebie chłopak.
Po chwili namysłu skierował głowę ku górze i wleciał w chmurę
z wielką prędkością.
-Leć Han, leć! - Krzyczał Han.
Chłopak wyleciał z chmury nad głowy Lukasa i Alana,
a zaraz po nim przyleciało dwóch Aniołów.
-Mówiłem, że mu się uda! -Krzyknął Lukas.
-No nie spodziewałem się tego – Odparł Alan.
Han wylądował dziesięć metrów od mężczyzn i krzyknął :
-Ha ! Widzieliście?! Udało mi się!
-Brawo Han! - Odkrzyknął Lukas.
-On wie, że jesteś jego stróżem? - Zapytał Alan Lukasa.
-Nie... Nie powiem mu na razie.
-Boisz się jego reakcji?
-Za dużo wycierpiał, będzie miał żal, że go nie
ochroniłem...
Han podleciał do mężczyzn i zapytał :
-Jak mam teraz schować te skrzydła?
-Pomyśl o tym i wstrzymaj oddech – Odpowiedział Lukas.
-Mogę sobie chwile zostać tu sam?
-Oczywiście, my już idziemy – Odpowiedział Alan.
-Dzięki.
Gdy mężczyźni odeszli Han rozłożył skrzydła i wzbił się dwa
metry.
-Mamo odnajdę cie! - Obiecał sobie.













-Jak kocha t wróci..
-Nie, jak kocha to nie odejdzie.

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział III

-Gdzie ja jestem? - Spytał Han.
-Między niebem o ziemią. - Odpowiedział skrzydlaty.
-Dobrze wiedzieć. A co ja tu właściwie robię?
-Zostałeś wybrany.
-Na co?
-Raczej na kogo.
-No właśnie. Więc na kogo?
-Na stróża.
-Na policjanta?!
-Daleko Ci do porządnego obywatela.
-No właśnie!
-Miałeś tyle pytań co cie tak zatkało?
-Przede mną stoi dziesięciu facetów ze skrzydłami!
-Aniołów.
-Że co?!
-Anioł. Dobrze usłyszałeś.
-Ukryta kamera tak? Heh no wrobiliście mnie.
-Nikt cie nie wrabia.
-Yhm. No to co tu się dzieje?
-Twoja matka nas wysłała.
-Mo.. Moja mama?
-Była tu.
-Co zanczy „była” ?
-Właśnie po to tu jesteś.
-Ku**a po co?!
-Po to by ją odebrać aniołom śmierci.
-Hę? Ile was jest?
-Są dwie grupy aniołów. Anioły stróże czyli my
oraz Anioły śmierci którzy porywają początkującą dusze.
-Jaką dusze?
-Początkującą. Twoja matka była początkująca, dlatego
chciała byś był przy niej. Porwali ją wczoraj.
-To co my tu jeszcze robimy?
-Czekamy aż się uspokoisz. Jesteś człowiekeim.
-Przed chwilą mówiłeś, że stróżem.
-Żeby być stróżem, musisz przejść szkolenie. Oczywiście
tobie nie grożą Anioły śmierci. Jesteś wybrany przez samego stwórce.
Twoja matka kazała nam po Ciebie lecieć. Na ziemi nie widzą nas ludzie.
Widzą nas tylko przed śmiercią, gdy walczymy z Aniołami śmierci o dusze.
-Miło. Co mam robić żeby ratować mamę?
-Umrzeć.
-Co?!
-Musisz spotkać się z samym stórcą.
-I muszę umrzeć?
-To nie jest jedyna opcja, ale ta jest najbezpieczniejsza.
Droga do stwórcy prowadzi przez miasto Aniołów śmierci.
Jeśli Anioły stróże mają żywego człowieka przed śmiercią
za wybrańca to Anioły śmierci nie mogą walczyć o dusze.
-No dobrze, ale ja nie chce umierać... A mój brat?
-Twój brat?
-Tak, co z nim będzie?
-Lu... Możemy go sprowadzić, ale tylko jego dusze.
-Czyli on też będzie musiał umrzeć?
-Niestety.
-Nie zgadzam się.
-Żywy nie ma tu wstępu. Nie jest wybrany.
-Zostawmy go w spokoju. Tylko co z moim zniknięciem?
-Spokojnie. Doba tu to jak 15 sekund na ziemi.
-Nie rozumiem.
-Nie musisz.
-A co ze szkoleniem?
-Najpierw spotkasz się ze stwórcą.
-A co z Aniołami śmierci?
-Spokojnie. Wszystkiego dowiesz się z rana.
-Nie zasnę.
-Owszem zaśniesz. Tu działa czar.
Odprowadzę cię do domu twojej matki, tam jest łoże dla ciebie.
Wszystko jest przygotowane.
-Chcę mieć to za sobą.
-To nie wszystko.
-Więc co jeszcze?
-Skrzydła. W środku nocy cie obudzę i nad tym popracujemy.
-W środku nocy?
-Tak. Jak będziesz zmęczony to Anioły śmierci nie wyczują od
Ciebie zapachu życia.
-Życie ma zapach?
-Nawet dwa, ale teraz jest to nie istotne. Idziemy.














piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział II

I znów szkoła... Kolejne nudne lekcje, żenujące
przerwy - Myślał Han.
Wszyscy myśleli, że to będzie normalny dzień.
Mijały godziny, uczniowie szkoły nr108 nie podejrzewali,
że za pare minut rozpęta się piekło.
-Kim jesteś? Czego chcesz?! - Krzyczał Han w myślach.
Przed chłopakiem ukazała się postać. Był to wysoki
męższczyzna. Z jego ramion wyrastały wielkie skrzydła.
- Zostałeś wybrany, chodź ze mną. - Powiedział męższczyzna.
- Wybrany? Co tu się kur*a dzieje? Musze odłożyć te leki.
- Uciekaj stąd zanim będzie za późno.
- Co ty stary odwalasz ?!
- Uciekaj. Szybko!
-Gdzie ?!
- Daleko stąd. Uciekaj z tego budynku.
Przerażony chłopak wybiegł z budynku szkoły i biegł
w strone domu. Nad sobą widział lecącego na skrzydłach człowieka.
Chwile późnej zobaczył unoszący się czarny dym. Jego szkoła
stanęła w ogniu...
Latająca postać zniżyła swój lot by móc chwycić chłopaka i unieść
go.
Po krótkiej chwili wzbijają się nad chmury ...
- Co ty ch**u robisz ?! Odpier**l się !
- Uspokój się!
-Nie mów mi co mam robić ! Kim jesteś?
- Wszystkiego się dowiesz w swoim czasie a teraz zamknij twarz.
...


 
Strach ... To takie ludzkie ...
Można bać się na wiele sposobów... Ja się boje w jeden sposób ...
Boje się, że Cie strace ...
"Ogień się pali, a my nadal tacy mali. Ogień się pali, gdzie się wszyscy podziali?"



Rozdział I
-Lu ! Wróciłem!
- Han, czekałem! Miałeś być godzine temu!
-Mam też inne życie poza szkołą !
-A ja poza domem! Ide teraz na zakupy a ty zamknij dom!
- Może wreszcie kupi nowy zamek?
-Wole mieć buty niż głupi zamek!
-Jest nas dwóch na pewno damy rade kupić zamek!
-Nie bądź głupi, nie pozwolą Ci pracować po tym co zrobiłeś!
-Nie muszę pracować legalnie.
-Matka nigdy by Ci na to nie pozwoliła!
-NIE MÓW O MATCE! - Krzyknął Han ze łzami w oczach.
-Też za nią tęsknie …
(Odgłos trzaśnięcia drzwiami)
...Szloch...
-Mamo... Kocham Cie! Zobaczysz damy sobie rade...
Jesteś Aniołek z którym moge zawsze porozmawiać...
Pomagasz mi zawsze... A ja Tobie nie mogę...
...Szloch...
-Gdzie jest ten pierdolony ojciec?! Miał się
zmienić a za to leży upity w rowie!





czwartek, 24 kwietnia 2014

Bez pracy nie ma kołaczy ;)


Chciałbym opowiedzieć wam Historie penwgo chłopaka.
Ten post to tylko wstęp.
Więc tak ...
Chłopak nazywa sie Han.
Ma 17 lat.
Mieszka w Tokio wraz ze starszym bratem Lu.
Wzrost : 186cm





Winni jesteśmy tylko my ...
Co czyni mnie człowiekiem ? Ból ...
Oswoiłaś mnie to czemu nie bierzesz za mnie odpowiedzialności? Czemu już mnie nie kochasz ?
Zmarnowałaś tyle czasu by mnie oswoić ... Po co to było ? Przyzwyczaiłem sie do Ciebie.... Zaufałem ...
Buziak <3
Stay With Me <3

Kiedyś było zajebiś**e ... Coś poszło nie tak i teraz jestem dla Cieie nikim ...
Byliśmy najlepszą parą w szkole ... Byliśmy najbardziej kochającą się parą ... Co się stało ?
Ja nie przestałem kochać ...
Czekam i czekam ... Żyje wiarą na lepsze jutro ...

środa, 23 kwietnia 2014

Zaufanie to podctawa ...
Jeśli mnie kochasz to udowodnij.
Jeśli mnie lubisz to pokaż.
Jeśli mnie nienawidzisz to się pie*dol !
Czasem mamy po prostu dosyć dnia...


Czas leczy rany ? Szkoda, że z czasem rany się pogłębiają ...

Z każdym jeb**ym dnie Tęsknie, Tęsknie i TĘSKNIE !

wtorek, 22 kwietnia 2014

My Way

Przez życie ide własną drogą. Nie pytam gdzie iść, po prostu mkne przed siebie.
Jeśli jesteście przyjaciółmi to idziecie ze mną, a jak nie to spi**dalać ^^

Nigdy nie przestawajmy robić to co kochamy, bo będziemy żałować...

Dziękuje tym co są :*













Jesteś księżniczką.
Jesteś piękna.
Jesteś mądra.
Jesteś wspaniała.
Jesteś jedyna w swoim rodzaju.
Nie słuchaj głupich opinii innych.
Posłuchaj mnie, Twojego księcia na białym koniu.
Kocham Cie! Bądź sobą i nie zmieniaj się.





Nastał nowy dzień!
Słońce świeci!
Nie patrzmy na to co było wczoraj i nie bójmy się tego co będzie jutro!
Zamkniłmy kolejny rozdział w życiu żeby otworzyć nowy!







Jeśli nikogo nie ma przy Tobie to znaczy, że czuwają aniołki. Czasem aniołki przjmuja kształt przyjaciół.
























poniedziałek, 21 kwietnia 2014


Uśmiechnij się ! Jeśli nie może być gorzej to będzie tylko lepiej !
Na drodze życia spotkasz jeszcze nie jedną osobe, nie raz będziemy cierpieć, nie raz będziemy się śmiać, płakać, krzyczeć ... Najważniejsze jest to, że mamy kogoś blisko ... Kto nam pomoże, kto wyciągnie nas z domu nawet w burzy ...
  A jeśli nikogo obok nie ma to włącz muzyke, spójrz w lustro, ubierz za dużą koszulke i rób to na co masz ochote! Baw się! Spełniaj marzenia ! Zanim nie jest za późno ...

















niedziela, 20 kwietnia 2014


Ciężką pracą można do czegoś dojść... Nie przejmujmy się przeszkodami ...
Po za tym ból fizyczny sprawia, że zapominamy o tej osobie ...






Chciałbym by było jak dawniej ...
Mieć Cię blisko, trzymać za dłoń, przytulać, całować... Mógłbym tak do śmierci ...
Raz pokochał chłopak dziewczyna ta go nie ... Chłopak walczył, aż wywalczył ... Dziś dziewczyna modli się by wrócił, a ten uwięziony w dolinie Hadesu ...

środa, 9 kwietnia 2014

Czasem w każdym coś się wypala ...
Życie jest jak zapalona świeczka ... NIgdy nie wiadomo kiedy zgaśnie ...
Więc trzeba dbać o płomień który świeci ... Bo jak się wypali to trudno na nowo zapalić go na nowo ....

wtorek, 8 kwietnia 2014

                                                          Lecą łzy ...