Translate

piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział II

I znów szkoła... Kolejne nudne lekcje, żenujące
przerwy - Myślał Han.
Wszyscy myśleli, że to będzie normalny dzień.
Mijały godziny, uczniowie szkoły nr108 nie podejrzewali,
że za pare minut rozpęta się piekło.
-Kim jesteś? Czego chcesz?! - Krzyczał Han w myślach.
Przed chłopakiem ukazała się postać. Był to wysoki
męższczyzna. Z jego ramion wyrastały wielkie skrzydła.
- Zostałeś wybrany, chodź ze mną. - Powiedział męższczyzna.
- Wybrany? Co tu się kur*a dzieje? Musze odłożyć te leki.
- Uciekaj stąd zanim będzie za późno.
- Co ty stary odwalasz ?!
- Uciekaj. Szybko!
-Gdzie ?!
- Daleko stąd. Uciekaj z tego budynku.
Przerażony chłopak wybiegł z budynku szkoły i biegł
w strone domu. Nad sobą widział lecącego na skrzydłach człowieka.
Chwile późnej zobaczył unoszący się czarny dym. Jego szkoła
stanęła w ogniu...
Latająca postać zniżyła swój lot by móc chwycić chłopaka i unieść
go.
Po krótkiej chwili wzbijają się nad chmury ...
- Co ty ch**u robisz ?! Odpier**l się !
- Uspokój się!
-Nie mów mi co mam robić ! Kim jesteś?
- Wszystkiego się dowiesz w swoim czasie a teraz zamknij twarz.
...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz